|
to w Bieszczady" sł. A. Andrus, muz. A. Sikorowski śpiewają: Olek Grotowski, Małgorzata Zwierzchowska Warszawiacy śpiewają o Wiśle Ci z Olsztyna śpiewają o Łynie Ci z Katowic o ciężkim przemyśle My śpiewamy o tamie w Solinie Tutaj wszystko ładniejsze i lepsze W porównaniu na przykład z Krakowem Czysta woda i czyste powietrze Choć pod Jasłem są pola naftowe Wielkie nieba, co za wrzawa Chcą przenosić, ale gdzie? Olsztyn, Kraków, czy Warszawa A ja jednak myślę, że Jeśli chcecie gdzieś przenosić to w Bieszczady Bo to idealne miejsce dla stolicy Komuniści z ludowcami mogą wchodzić tu w układy W razie czego mają blisko do granicy Tu najlepszy, najżyczliwszy żyje naród I nieprawda, że tu bieda, głód i nędza Na mieszkańca nam przypada samej ziemi 6 hektarów Tona drewna, niedźwiedź i 2/3 księdza Spoglądają krakowscy poeci Na warszawskich poetów z wysoka Lecz przypomnę panowie, że przecież Już przed wami był Grzegorz z Sanoka Po tych ścieżkach pan Szwejk spacerował Był Jagiełło z małżonką i świtą Przebywała tu Bona królowa Oraz Gierek z Josipem Broz Tito Wiatr się tłucze po Tarnicy Otulonej płaszczem gwiazd Ale wróćmy do stolicy I powtórzmy jeszcze raz Jeśli przenieść to w Bieszczady, bo panowie Każdy z was odnajdzie tutaj coś swojskiego Jak przed laty w gęstym lesie stoją dacze w Arłamowie A w Jabłonkach stoi pomnik Świerczewskiego Tu najlepszy, najżyczliwszy żyje naród I nie prawda, że tu bieda, głód i nędza Na mieszkańca nam przypada czarnej ziemi sześć hektarów Tona drewna, niedźwiedź i 2/3 księdza Więc przenieście tę stolicę pod Tarnicę Gdzie nocami diabeł z lichem w karty rżnie Proszą o to Małgorzata - dziecko Łodzi robotniczej I stoczniowiec z Gdańska - Aleksander G. Artur Andrus |