|
Patrzę jak kraj porasta wiosną, Jak las wybudza się z narkozy... Och! Jak te brzozy pięknie rosną! Polska to Kraj Rosnącej Brzozy! W podróży czas mi się nie dłuży... Jedno mnie tylko trochę męczy, Że obok siedzi taki Murzyn Z pluszowym misiem w barwach tęczy. Jak w tym wagonie czysto, świeżo... Młoda Hinduska z małym dzieckiem... A prawosławni wciąż nie wierzą W proboszcza z Rawy Mazowieckiej... A o jadących pierwszą klasą Złego bym słowa nie powiedział... Choć jeden Żyd i jeden mason Przypada tu na jeden przedział. Morał wierszyka będzie krótki. Jak miecz na łeb skazańca spadnie: Ludzie! Do nędzy prostytutki! Cieszcie się, kurna, że jest ładnie! I nam się też pozwólcie cieszyć Z tych ciepła stopni kilkunastu... Proszę w imieniu całej rzeszy Sceptycznych euroentuzjastów. Artur Andrus |