|
Sł. Artur Andrus Muz. Wojciech Kaleta Krok po kroku, krok po kroczku... Ciągnie sanie koń, Od woźnicy woń, Nie rumianek to, nie mięta, Znak, że chyba idą święta, Idą święta, idą święta... Posłuchajcie drogie dzieci Jak w pradawnych wiekach Karp ubogi złowił w sieci Złotego człowieka. Była to kobietka mała (A dokładnie Gienia) Prakarpiowi obiecała Spełnić trzy życzenia. Krok po kroku, krok po kroczku... Leci sobie ptak, Dziwnie, bo na wznak, A, że rzadko tak się zdarza Leci do weterynarza, Idą święta, idą święta... Karp zażądał: "Niech mi Gienia Podaruje zatem Trochę ciepła, pożywienia I kontakt ze światem", Złota Gienia się zamienia W czarodziejskim stylu Hokus pokus w Puchar Swiata W Wędkarstwie i Grillu Krok po kroku, krok po kroczku... Skacze sobie mysz Skacze sobie wzwyż, A gościńcem idš chłopi Szukać szczęścia lub czasopism, Idą święta, idą święta... Teraz drogie dzieci wiecie, Że każde zmartwienie, Każdy problem na tym świecie Jest przez jakąś Gienię. Pech karpiowi towarzyszy Zawsze kiedy w sumie Czegoś Gienia nie dosłyszy Albo nie zrozumie. Krok po kroku, krok po kroczku Najpiękniejsze w całym roczku Idą święta, idą święta... Słuchaczu Drogi! Życzymy Ci, żebyś nie zwariował Jak ci, którzy to śpiewają I ten, który pisał słowa Biegnie, biegnie łoś, Ma przypięte coś Ma przypiętą na ogonie Informację, że to koniec. Artur Andrus |