|
Pamiętał tylko tyle, że dziewczyna jego włosy miała blond Pamiętał, że przyjechał skądś, lecz nie pamiętał kiedy ani skąd Urodził się, ale nie wie gdzie, potrafi pisać i modlić się Lecz czemu po bułgarsku - jeden Bóg naprawdę tylko wie Pewnego przedpołudnia gdy dostojnie wszedł do restauracji "Dryf" Zamówił beczkę piwa, piwo i osiem piw Usiadł zmarszczył krzaczastą brew W tętnicach mu zaszlochała krew A duszą targnął płaczliwie tęskno-rzewny śpiew La, la, la... *2 Pamiętał wiatr bułgarskich gór, owieczek stado i ogniska swąd I Marię Konopnicką znał i ni cholery nie pamiętał skąd Tatuaż krył jego tors i bark, miał tłuste włosy i tłusty kark I dres z nadrukiem klubu HKS "Podhale" Nowy Targ W plecaku miał swój cały świat, kamieni kilka, chleb i wina dzban I płytę kompaktową z przebojami Top-one Wspomniał zapach ojczystych łąk, rodzinną wieś i przyjaciół krąg I znów w nim targnął płaczliwie tęskny protest-song La, la, la... (ostatniej zwrotki nie ma - należy wymyślić na poczekaniu, np; rzecz dzieje sie w klubie polskim w Chicago, pięciu gast-arbaiterów zebrało się i przestało udawać Amerykanów, zamówili beczkę piwa odbili szpunt i postanowili nauczyć śpiewać tych jankesów) La, la, la... (Gitara się zepsuła, ale to nic, z beczki można bęben zrobić)... Artur Andrus |